Gliwicka Ślubowana Piesza Pielgrzymka na Górę św. Anny
 
  Strona startowa
  Fotogaleria
  Poradnik
  Św. Anna
  Wszystkich Świętych
  Kronika
  Księga gości
  Góra św.Anny
  do posłuchania
  Opis pielgrzymki
  => Dzień pierwszy
  => Dzień drugi
  => Dzień trzeci
  => Dzień czwarty
  => Logo
  modlitwy do św.Anny
  śpiewnik
  Program 2018
  Zapisy
Dzień drugi
DZIEŃ DRUGI

Sobotę pielgrzymkową pątnicy rozpoczynali od Mszy św. Jako jedna z najstarszych pielgrzymek miała ten przywilej, że była ona w bazylice. Po niej udawali się do do miejsc noclegowych  na śniadanie. Po wybudowaniu  Domu Pielgrzyma  całość pielgrzymki znalazła w nim swoje miejsce noclegowe. O godzinie 9:00 wyruszali na kalwarie by odprawić Drogę Krzyżową w intencji wypominek. Następnie był czas wolny na podleczenie zmęczonych, obolałych nóg oraz obiad. W czasie wolnym pielgrzymi zamawiali Msze św. lub przystępowali do sakramentu pokuty na Rajski Plac. Dla wielu osób pielgrzymka stanowiła dogodna okazję aby się wyspowiadać.

 

[1]

Franciszkański charakter sanktuarium przyczynił się w decydującej mierze do zwiększenia siły jego oddziaływania na wiernych. Zawdzięczać to należy duchowości annogórskich zakonników, „synów św. Franciszka" i propagowanym przez nich formom duszpasterskim, wynikającym z właściwego temu zakonowi apostolatu ludowego. Ujawniło się to najpełniej dopiero w sto lat po osiedleniu reformatów na Górze Chełmskiej, kiedy nastąpiło tu wprowadzenie przez nich od 1764 r. nabożeństw kalwaryjskich, które uczyniły z Góry św. Anny cel masowych pielgrzymek, głównie z Górnego Śląska[2].Jednak obchody kalwaryjskie przeżywały też swoje problemy, chociażby ze względów językowych. Od roku 1861 aż do 1939, kiedy nastąpił wymuszony przez władze hitlerowskie zakaz używania języka polskiego w nabożeństwach na Śląsku Opolskim. Cechą charakterystyczną annogórskiego sanktuarium stały się podwójne - ze względu na język pątników - obchody największych tutejszych odpustów. Były one odprawiane paralelnie, w tygodniowym odstępie czasu: osobno dla ludności polskojęzycznej i osobno dla ludności niemieckojęzycznej[3].

Pątnicy o godzinie 13:00 wraz z innymi przybyłymi pielgrzymkami ruszali na Obchody Kalwaryjskie,[4] aby uczestniczyć w Dróżkach Maryi. Dla osób starszych pójście na kalwarię; było bardzo wielkim wysiłkiem, o czym dobrze wiedzieli. Skoro jednak decydują się na to poświęcenie, są również przekonani, że można uprosić wiele łask dla swoich rodzin, dzieci, wnuków i prawnuków. Jak starka (określenie gwarowe babci) - analogia do św. Anny – zgarbiona porządkuje grządki swego ogródka, tak starsze wiekiem osoby decydują się na wysiłek pójścia na kalwarię i pielgrzymowanie, by pomóc najbliższym. A trzeba dodać, że z oddali Góra św. Anny podobna jest do zgarbionej staruszki[5]. Poza tym, każdy odwiedzający sanktuarium, powinien mieć zawsze w sercu wyryte to,  że przybywa do sanktuarium św. Babci Anny, która jak dobrą babcia i nie pozostawi odwiedzających ją pielgrzymów bez obdarowania[6].

 Trojakie są Dróżki – bolesne, pogrzebowe i chwalebne. Każda z tych części zamyka się w liczbie siedmiu kaplic[7]. Każdy pielgrzym zabierał Kalwaryjkę, z której się modlił i śpiewał. Po modlitwach i pierwszym kazaniu kalwaryjskim przy Trzech Krzyżach, bardzo liczna procesją z krzyżami i pocztami sztandarowymi ruszała na kalwarię i przechodzili wzdłuż tzw. stacji bolesnych, przypominających cierpienia Matki Bożej związane z Męką Chrystusa. Stacji bolesnych jest siedem. Przy każdej stacji śpiewali przewidzianą pieśń, czytali krótkie rozważanie i odmawiali przynależną modlitwę

 

[8]. W czasie odprawiania stacji bolesnych wysłuchiwali się w treść kazań, przy niektórych stacjach. np. przy wspomnianych już Trzech Krzyżach, następnie przy kaplicy Płaczących Niewiast. Kolejne kazania pielgrzymi wysłuchiwali przy Domku Maryi w dolince oraz w Porębie. Kiedyś kazanie było jeszcze przy Bramie Wschodniej. Ich tematy są różne. W ostatnich latach kazania te dotyczyły dekalogu. Każdego roku omawiane jest jedno przykazanie chyba, że w dany rok ogłoszony jest rokiem Ducha św., czy rokiem jubileuszowym, wówczas tematyka dotyczy obchodów danego roku.

 

W czasie przejść pomiędzy stacjami pątnicy śpiewają pieśni, np. w drodze do kaplicy III upadku Pana Jezusa: Miałem ci ja w sercu, czy w drodze do Domku Maryi: Wszyscy ludzie zaśpiewajcie.

Po wysłuchaniu kazania przy kaplicy Płaczących Niewiast cała procesja udawała się w kierunku Domku Maryi, przy którym rozpoczynali przeżywanie stacji żałobnych. Śpiewana była pieśń: Ach na krótki czas. Przy dźwiękach żałobnej muzyki, dziewczęta ubrane na czarno, tzw. Druhny wynosili z Domku Maryi figurę zaśniętej Matki Bożej niesionej przez dwunastu apostołów[9].

Małe dzieci brane były przez rodziców na ramiona, aby mogły zobaczyć moment wyniesienia figury Zaśniętej Matki Bożej, moment ten wzruszał tych którzy pierwszy raz biorą udział w obchodach kalwaryjskich na Górze św. Anny, można było jednak zauważyć ze i u wieloletnich pielgrzymów zakręciła się łezka w oku. Następnie wszyscy wsłuchiwali się w kazanie, przeważnie dotyczące postaci Matki. Po kazaniu odmawiali modlitwy przewidziane dla pierwszej stacji pogrzebowej, po czym procesja ruszała w kierunku kościoła Wniebowzięcia NMP w Porębie[10]. Ciekawie opisany jest pogrzeb Matki Bożej przez Adama Bujaka: Z wysokiego balkonu ojciec Gwardian z towarzyszącymi mu zakonnikami rozpoczyna pogrzeb Matki Boskiej. Po odmówieniu modlitw przy wszystkich stacjach i wysłuchaniu kazania i odśpiewaniu pieśni, rusza wielki pochód, prowadzony przez pielgrzymów z krzyżami i sztandarami. Przewodnik śląskim akcentem intonuje pieśń. Rzesze pątników skupione, rozmodlone poruszają się uciążliwą drogą często w deszczu po wystających kamieniach i glinie. Idą w odwrotnym kierunku dróżek Męki Pańskiej, bo tak biegną stacje dróżek Matki Bożej. W Domku na środku ustawiona jest trumna z zaśniętą Maryją (trzyma ją na ramionach dwunastu apostołów, a wszystko jest bardzo precyzyjnie wyrzeźbione przez niemieckiego mistrza Koppa). Dookoła krzątają się kobiety i dziewczęta ubrane w czarne lub śląskie stroje, przyozdabiając trumnę kwiatami. Przed wejściem do kaplicy formułuje się w tym czasie długi orszak żałobny i jego liczne asysty. Tu na opolskiej ziemi śląskiej nie widać innych strojów ludowych niż śląskie- nie obserwuje się tej różnorodności, dowolności w ubiorze, jak np. w Kalwarii Zebrzydowskiej, Piekarach Śląskich, Częstochowie czy innych sanktuariach Polski- tu na Górze św. Anny panuje własny odmienny styl, klimat i nastrój. Trumnę z kaplicy wynoszą mężczyźni po modlitwach i śpiewie i ustawiają na dużych prostokątnych noszach. Te nosze biorą na ramiona dziewczęta, a pomagają im w tym górnicy w paradnych strojach. Pochód rusza, nad nimi lekko kołysze się trumna ze śpiącą Maryją uniesiona ponad głowami, ponad polami, majaczącymi w dali kominami fabryk, z których dymy rzadko tu docierają. Tu, nad świętą górą niebo jest znacznie czystsze niż w pozostałych rejonach Śląska. Tu rzeczywiście jest inaczej inne są śpiewy kalwaryjskie, inne melodie.

 

[11] W drodze do Poręby tuż za figurą był niesiony sztandar Parafii Wszystkich Świętych, upamiętniający wydarzenia z 1626 r. Procesja zatrzymywała się przy trzeciej stacji Pogrzebowej, gdzie wygłaszano kolejne kazanie kalwaryjskie. Po tej stacji pielgrzymi przechodzili przez tzw. „szperę” i składali ofiarę pieniężną na sanktuarium i utrzymanie kalwarii.

Po przejściu do Poręby przy kościele Wniebowzięcia NMP odbywał się symboliczny pogrzeb Matki Boskiej. Druhny wnosili przy marszu żałobnym figurę Matki Boskiej „Zaśniętej" do kościoła. Następnie pątnicy wysłuchiwali w tym miejscu także ostatniego w tym dniu kazania, po którym zostawał wystawiony Najświętszy Sakrament, przed którym odprawiano krótkie nabożeństwo i błogosławieństwem sakramentalnym kończyły się przewidziane na ten dzień obchody Dróżek Maryjnych. Następnie wszyscy udawali się na nocleg do oddalonej stąd prawie trzy kilometry Góry św. Anny, zaś niektórzy wieczorem, przy Grocie Lurdzkiej, uczestniczyli jeszcze w nabożeństwie ku czci Matki Boskiej

 

[12]. Adam Bujak ten moment opisuje następująco:

Orkiestra zagra marsz pogrzebowy. Trumnę z Maryją ustawia się przed grobem na katafalku. Otaczają ją dziewczęta i starsze panie w strojach ludowych, liczne asysty górników i hutników ze swoimi sztandarami. Na balkonie rozpoczynają się nieszpory z kazaniem, a po błogosławieństwie unosi się trumnę na rękach, wysoko ponad głowami, aby w ten sposób pożegnać się z Matką. Dziewczęta zapalają świece, sztandary pochylają się i Zaśnięta Maryja procesjonalnie zostaje wniesiona do grobu

 

[13].

 



[1] Dyrektorium o pobożności ludowej i liturgii. Zasady i wskazania, 267, Poznań 2003

[2] Tamże, str. 53

[3] Tamże, str. 65

[4] K.Pieczka, Góra św. Anny, Piechowice 1995, str. 91

[5] J.Górecki, Pielgrzymi szlak na Górę św. Anny, Katowice 2004 , str.48

[6] Por. J. Gohly, Patrząc sercem – wymowa wizerunku św. Anny Samotrzeciej z Góry  św.Anny, Góra św. Anny 2006, str. 85

[7] D.Hermet, dz.cyt.  str. 53

[8] Kalwaryjka Góry św. Anny, Opole 1983, str. 83-84.

[9] por. K.Pieczka, dz.cyt. str. 91

[10] A. Hanich, dz.cyt. str.263

[11] A. Bujak, Misteria, Warszawa 1989, str. 198-199

[12] A. Hanich, dz.cyt. str. 264

[13] A. Bujak, dz.cyt. str. 199

 
 


 
Reklama  
   
kontakt  
  naswanne@gmail.com
726 349 375
 
 
  54.81.254.212

us
43146
23113
 
=> Chcesz darmową stronę ? Kliknij tutaj! <=