Gliwicka Ślubowana Piesza Pielgrzymka na Górę św. Anny
 
  Strona startowa
  Fotogaleria
  Poradnik
  Św. Anna
  Wszystkich Świętych
  Kronika
  Księga gości
  Góra św.Anny
  do posłuchania
  Opis pielgrzymki
  => Dzień pierwszy
  => Dzień drugi
  => Dzień trzeci
  => Dzień czwarty
  => Logo
  modlitwy do św.Anny
  śpiewnik
  Program 2018
  Zapisy
Dzień czwarty
DZIEŃ CZWARTY


Ostatni dzień gliwiccy pielgrzymi w tym świętym miejscu, rozpoczynali o godz. 5:00 od uczestniczenia w Eucharystii przed tronem Babci Pana Jezusa. Jest to Msza św. bez kazania, na koniec której krótkie słowo wygłasza o. gwardian i jako kustosz tego sanktuarium udziela specjalnego błogosławieństwa. Następnie żegnali się z swoją patronką trzykrotnie śpiewając „Święta Anno żegnam Cię, Święta Anno kocham Cię, Święta Anno proś za nas i nie opuszczaj nas”, potem śpiewali znaną wszystkim pielgrzymom pieśń: „Ja sobie wybrałem…” i procesyjnie obchodzili ołtarz i kłaniając się św. Annie wychodzą ze smutkiem z bazyliki, ponieważ nadszedł czas opuszczenia tego świętego, szczególnego miejsca.

 

 

Po uczcie duchowej mieli czas na posilenie ciała przed podróżą, czyli na śniadanie oraz porządkowanie miejsca noclegowego. O godzinie 7:00 wszyscy uczestnicy pielgrzymki gromadzili się na schodach Domu Pielgrzyma by wykonać pamiątkowe zdjęcie, następnie wyruszali w drogę powrotną, aby zanieść do Gliwic Boże błogosławieństwo. Droga powrotna wiodła tym samym szlakiem co na Górę św. Anny. Około godziny 8:00 przechodzili przez Leśnicę, w której tym razem się nie zatrzymywali, następnie przez Lichynię i pierwszy postój o godz. 9:00 mieli w Zalesiu Śląskim. Następny odcinek wiódł przez pola, na których przy krzyżu modlili się za uzależnionych, a także po raz drugi żegnali św. Annę. Wychodząc z pól, na skraju Ujazdu zatrzymywali się znów przy małej białej kapliczce poświęconej Trójcy Świętej przy której modlili się za pielgrzymów, którzy pielgrzymowali a dzisiaj ze względów zdrowotnych, bądź ekonomicznych nie mogą. W Ujeździe są o godz. 11:15. Po nawiedzeniu kościoła i modlitwie za powołanych oraz o nowe powołania mieli długą przerwę, tzw. obiadową. Dalej szlak pielgrzymkowy wyznaczony był wałami, którymi dochodzili do Niezdrowic, w których po raz trzeci i ostatni z wielkim smutkiem żegnali się z swoją patronką, z nadzieją ze za rok znów będą ją w tym miejscu Ją witać. Następnie wędrowali do Rudzińca do którego dochodzili koło godz. 14:00. Mieli tam krótką przerwę na odpoczynek po którym radośnie udawali się w dalszą podróż do swojego miasta. Potem pielgrzymi szli przez las, w którym utrapieniem były komary. Tak jak i w drodze na Górę św. Anny tak i teraz zatrzymywali się przy krzyżu, przed którym polecali Bogu swoja modlitwę za kraje zniewolone o ich wyzwolenie. Tradycję jest że w drodze powrotnej idąc przez las śpiewali nie tylko piosenki religijne, ale i biesiadne. Wchodząc do Kleszczowa zaczynali śpiewać pieśni nabożne, ale wesołe, które pomagają im utrzymać tempo marszu.

 

 

Pielgrzymka jest czasem szczególnym, czasem rekolekcji w drodze które są przepełnione radością i miłością bliźniego. To jednak pomimo tej radości, ten ostatni dzień był i jest także czasem smutku. Pierwszy smutek pielgrzymi przeżywali żegnając się ze św. Anną i opuszczając to święte miejsce. W Kleszczowie również, następował czas smutku, ponieważ w tym miejscu przewodnik dziękował wszystkim za to, że wzięli udział w pielgrzymce i dali świadectwo swojej wiary, dziękował także całej obsłudze pielgrzymki: porządkowym, śpiewającym i grającym, tym którzy nieśli krzyż i tubę a także kierowcom którzy czekali na nas na każdym postoju z napojami i posiłkiem. Ostatni etap był dość ciężki dla idących, ponieważ cały droga jest asfaltowa, co dla zmęczonych nóg nie było zbyt dobre. Każdy pielgrzym szczególnie przeżywał kiedy mijał znak z napisem Gliwice. Moment ten wzruszał nawet wieloletnich pielgrzymów. W Brzezince nawiedzali kościół p.w. św. Jadwigi Śląskiej, w którym przy dźwięku dzwonów wszystkich pielgrzymów witał proboszcz a w szczególności witał swoich parafian oraz odprawiał, krótkie nabożeństwo do patronki tego miejsca. Tutaj też pierwsza grupa pielgrzymów odłączała się od grupy. Kolejnych pielgrzymów żegnali w drodze przez Stare Gliwice. Im bliżej centrum tym coraz mniej pielgrzymujących, ale śpiew był coraz głośniejszy i radośniejszy. Tradycyjnie gliwiczanie którzy nie mogli iść na Górę świętej Anny, począwszy od Brzezinki witali pątników rozdając kwiaty, co swój szczyt osiąga na ulicy Kozielskiej gdzie rodziny Czekaja na „swoich” pielgrzymów. Zdarza się, że niektórzy do kościoła p.w. Wszystkich świętych dochodzą z całym naręczem kwiatów. Jest to wyraz podziękowania za przyniesione błogosławieństw z Góry Ufnej Modlitwy jak to ją nazwał bł. Jan Paweł II 25 czerwca 1983r.

 

Gdy wchodzili na ulicę Wieczorka, w kościele rozbrzmiewały dzwony, a przed kościołem czekają parafianie na czele z ks. Proboszczem nie da się opisać tej radości jaką przeżywali pielgrzymi, którzy po raz pierwszy lub kolejny doszli do celu. Po przywitaniu, i pokropieniu wodą święconą proboszcz wprowadzał zmęczonych pielgrzymów do kościoła i prowadził przed sam ołtarz. Odprawiał krótkie nabożeństwo eucharystyczne, z radosnym Te Deum, które rozbrzmiewało jako podziękowanie za odbytą pielgrzymkę, i było także udzielone błogosławieństwo sakramentalne. Po wszystkim, następowały podziękowania proboszcza oraz przewodnika i zmęczeni, wyczerpani ale zadowoleni pielgrzymi udawali się domów na zasłużony odpoczynek.
 
 


 
Reklama  
   
kontakt  
  naswanne@gmail.com
726 349 375
 
 
  54.81.254.212

us
43148
23113
 
=> Chcesz darmową stronę ? Kliknij tutaj! <=